TAAT Technologie Cyfrowe

Comic Sans — Cyrk Panie! Cyrk!

Zakaz Comic Sans

Tak, tak, tę czcionkę naprawdę trzeba wykasować…

Comic Sans to jedna z najbardziej powszechnych czcionek. Jak często używana, równie znienawidzona przez projektantów. Czemu zawdzięcza swą popularność? Dlaczego taką nienawiścią do Comic Sans pałają wszyscy projektanci?

Od lat goreje dyskusja pomiędzy jej zwolennikami i przeciwnikami. Właściwie nie dyskusja, tylko konflikt, bo dyskusja z użyciem merytorycznych argumentów ginie zwykle wśród stanowczych stwierdzeń: „Precz z Comic Sans!” i „Comic Sans to najlepsza czcionka!”. Nikt nie argumentuje dlaczego ?

Na początku pominąć należy dyskusje w kategoriach estetycznych bo jednym się taki cyrkowy styl podoba, inni go nienawidzą. To tak, jak z disco polo. De gustibus est non disputandum.

Za co nienawidzieć Comic Sans?

  1. Posiada zdecydowany, amatorski i infantylny charakter.
  2. Comic Sans koślawo wygląda po powiększeniu powyżej 9 punktów.
  3. Nieudolnie naśladuje pismo używane w komiksach.
  4. Comic Sans źle się czyta (trudno skupić uwagę).
  5. Nuży oko przy dłuższym tekście. To tak jak gdyby czytać ruchomy tekst.
  6. Nawet jej twórca uważa, że nie nadaje się do składu tekstu.
  7. Bardzo słaby kerning.
  8. Ta sama grubość pionowych i poziomych elementów.
  9. Trudno uzyskać stabilną szarość kolumny tekstu.
  10. Tylko dwie odmiany w rodzinie.
  11. Z założenia jest pisanką, czyli krojem pisma naśladującym pismo odręczne. A pismo odręczne jest odbiciem charakteru. Każdy grafolog powie o osobie posiadającej charakter pisma Comic Sans, że jest osobowością niedojrzałą, nierozwiniętą, niestabilną, o niskim poziomie wykształcenia — krótko mówiąc: burak…
  12. Comic Sans to czcionka bezszeryfowa (sans-serif). Czyli jej znaki nie posiadają zdobień tak jak np. T, a nie T.
    Niestety, to tylko teoria. Bo każdy znak Comic Sans nie jest podobny do pozostałych. Żadne reguły nie są zachowane. Dotyczy to także szeryfów. Większość liter nie ma ich wcale, a inne, niekonsekwentnie są w nie wyposażone aż nadto. Np. litera (duże „i”).

Za co tłumy lubią Comic Sans?

Tym co może skłaniać tak liczne rzesze do używania Comic Sans mogą być następujące fakty:

  1. Jest jedyną pisanką instalowaną domyślnie w Windows.
  2. Jest jedyną czcionką o „obłych” kształtach dostępną domyślnie w Windows.
  3. Jest najłatwiej dostępną pisanką ekranową.
  4. Nie trzeba kupować na nią licencji.
  5. Łatwo odróżnić duże „I” od małego „L”.
  6. Comic Sans to czcionka ekranowa, wyraźna nawet w małym rozmiarze (nie mylić z dobrą czytelnością).
  7. Posiada polskie znaczki.
  8. Jest charakterystyczna i łatwo rozpoznawalna.

Wszystkie powyższe plusy można jednak skreślić jednym stwierdzeniem: jest wiele lepszych czcionek, odpowiedników posiadających podobne cechy.

Obiektywna ocena

Z powyższych akapitów, licząc argumenty na sztuki, widać przewagę wad. Co więcej, tych argumentów nie można porównywać tylko w sposób ilościowy. Mają one różną wagę. Oczwiście ostatecznie, wszystko i tak sprowadza się do gustu, co czyni całą dyskusję bezpodstawną.

Jeśli ktoś się nie zna na projektowaniu czcionek, lepiej zaufać fachowcom. A fachowcy, zdecydowanie mówią NIE dla Comic Sans! Nawet jeśli lubisz Comic Sans, lepiej być po bezpiecznej stronie i nie używać tego kroju, mając na względzie ogrom ludzi, których ta czcionka razi.

Skąd tak duża popularność Comic Sans?

Swą popularność Comic Sans zawdzięcza przede wszystkim swojej powszechności. Równocześnie z hitem jakim stał się MS Windows rozpowszechnił się zestaw typowych czcionek, które są domyślnie instalowane w tym systemie. Pech straszny, że wśród tych czcionek nie znalazła się ani jedna pisanka, czyli czcionka naśladująca pismo odręczne. Comic Sans to jedyny krój z tych domyślnych, niosący ze sobą odrobinę odręcznego charakteru a tym samym większej dawki indywidualności. Jest krojem zdecydowanie różnym od wszędzie pojawiającego się Times New Roman i Ariala. Jakaż szkoda, że użytkownicy Windows nie dostają w komplecie tak pięknej pisanki jak Zapfino instalowana domyślnie w systemie Mac OS

Zgodnie z prawem Kopernika-Greshama, „słabszy” pieniądz wypiera „gorszy” pieniądz. Może dlatego, takich czcionek jak Helvetica nie można za darmo pobrać z internetu, a Comic Sans jest na każdym rogu.

Dlaczego tak znienawidzony?

Oprócz niepoważnego, banalnego wyglądu, niestabilności, Comic Sans znienawidzony jest przede wszystkim za to że tak często jest używany niezgodnie ze swoim właściwym przeznaczeniem. Jak twierdzi autor tego fontu, Vincent Connare, Comic Sans nigdy nie miał być używany do składu jakiegokolwiek tekstu.

Krótka historia Comic Sans

Pracując w Microsofcie, w 1994 roku Vincent Connare dostał do przetestowania wersję testową pakietu Microsoft Bob. Była to aplikacja oparta na komunikacji obrazkowej znanej z komiksów. Bohaterem programu był pies Rover. Komunikaty tekstowe w tej dedykowanej dla dzieci aplikacji były prezentowane w postaci dymków. W pierwszej wersji były one pisane krojem Times New Roman.

Microsoft Bob

Vincent słusznie zauważył, że Times New Roman zupełnie się nie nadaje do użycia w tym miejscu. Na ekranie komputera w małym rozmiarze, bez antyaliasingu Times New Roman staje się kompletnie nieczytelny. Do tego jest poważny i dedykowany dla dorosłych, a nie dla dzieci.

Intencją Vincenta Connare było stworzenie czcionki dla dzieci z przeznaczeniem do użycia na ekranie komputera wyłącznie dla programu o tak infantylnej i zabawnej formie jaką posiadał MS Bob. Nie zamierzał jej udostępniać, a tym bardziej zalecać do składania tekstu. Mówi o niej że to „literki” a nie czcionka. Pomimo to po długich pracach wielu innych osób, font Comic Sans został dołączony do podstawowych w Windows 95 OEM.

Comic Sans. Dlaczego nie?

Podstawowy argument za tym, żeby nie używać tej czcionki, to ten, że jest wiele lepszych do wyboru. Jeśli, to za mało, sprawdź listę minusów.

Comic Sans. A dlaczego by nie?!

Jeśli tworzysz krótki tekst o charakterze komicznym, infantylnym i prowincjonalnym, małym rozmiarze i przeznaczonym wyłącznie do wyświetlania na ekranie komputera i na dodatek wyłącznie w dymkach, tak jak chciał autor a nie posiadasz innej czcionki, możesz z czystym sumieniem użyć tego kroju. W innym przypadku, musisz się liczyć z faktem, że na swoim projekcie znajdziesz karcącą naklejkę ze znakiem zakazu mówiącym „Zakazać Comic Sans!”.

Moje prywatne zdanie

Szkoda, że wiedza na temat typografii nie jest tak powszechna jak dostępność druku. Obojętność na krój pisma i niedostrzeganie szkodliwości w Comic Sans rodzą się z faktu nieodpowiedniej edukacji w „dziedzinie czcionek”. Każdy, kto choć trochę ma wszczepione odczuwanie piękna, czuje że ten krój jest nieodpowiedni stylistycznie do większości spraw, które otaczają człowieka.

Smutne jest to że tak często spotyka się prezentacje biznesowe z Comic Sans, które wyglądają jak plakat „zaginął kotek”, a nawet architektów korzystających z Comic Sans. Od wyboru czcionki się zaczyna, a kończy się na płocie polskim … Choć i te mają swoich amatorów…

Post Scriptum: W tym artykule celowo mieszane są pojęcia „krój pisma”, „czcionka” i „font”. Chwała tym, których to razi, ale proszę o wyrozumiałość, bo artykuł adresowany jest przede wszystkim do tych „nieświadomych”.

Więcej na temat Comic Sans

Nawigacja

Ciekawe? Subskrybuj kanał RSS bo będzie więcej!

RSS ?